Czasem jest tak, że zamykamy pewne wspomnienia. Nie chcemy ich pamiętać, wspominać. Odcinamy się.
To się udaje. Do czasu...
Mnie udało się zamknąć drzwi poprzedniego związku na cztery miesiące. W pewnym momencie gdy moja dawna miłość do mnie zadzwoniła i rozmawialiśmy, te wspomnienia wróciły.
Ja nie chciałem do tego wracać.
Nie chciałem tej osoby widzieć.
Chciałem ten rozdział zamknąć.
Nie zawsze się niestety da.
Drzwi się otworzyły i wszystkie wspomnienia na mnie wypadły, niczym rzeczy z dawno nieotwieranej szafy.
Jak kubeł zimnej wody.
Usiadłem w domu, w ciemności.
Rozpłakałem się, przypominając sobie wszystko... te kilka wspólnych lat.
Przetrawiłem to i ponownie zamknąłem drzwi.
Teraz czekam...
Czekam, aż niestety znów ktoś je otworzy.