poniedziałek, 23 września 2019

Jedna sekunda i puzzle

Wiecie co...
Wiem, że zabrzmi to banalnie, ale w życiu wystarczy tylko jedna sekunda, żeby zdać sobie sprawę z tego co warto w nim zmienić.
Nagle zdałem sobie sprawę, że lubię pracę marketingu, podoba mi się tworzenie wydarzeń i lubię pracę z dziećmi.
  I naszło mnie to nagle. Jakby coś we mnie uderzyło.
Wszystko zaczęło się układać, wszystko co kiedykolwiek się wydarzyło nagle ma znaczenie.

Nagle ułożyłem puzzle, nie wszystkie co prawda. 
Tylko kilka.

Znacie to prawda?
Te czasy kiedy układaliście puzzle. Nie mogliście znaleźć jakiegoś konkretnego i nagle... 

BAM!
"Znalazłem!"

Natomiast on był cały czas na widoku.

I tak trochę jest w każdym życiu.
Także jeśli jeszcze nie wiesz co chcesz w życiu robić.

Jeśli nie wiesz na jakie studia chcesz iść, jaką wybrać pracę lub gdzie mieszkać.
  Nic nie szkodzi.
NIE MUSISZ tego wiedzieć i nie daj sobie wmówić, że jest inaczej.
Jest w porządku, żyj po swojemu.
  Najważniejsze to po prostu

                       
    NIE STÓJ W MIEJSCU


Poukładaj swoje własne puzzle, a nie te które ktoś dla Ciebie wybierze.

Pozdrawiam.

Alice

piątek, 6 września 2019

Nowy rozdział

Przepraszam, że napisałem dwa rozdziały i zniknąłem.
Miałeś tak kiedyś, że jedno wydarzenie odwróciło twoje życie do góry nogami?
W moim przypadku było to zerwanie, koniec związku. Jednak nie koniec uczuć.



Uczucia tak łatwo nie znikają - miłość, przywiązanie, pragnienie szczęścia drugiej osoby.

To wszystko zostaje z tobą mimo, że tej drugiej osoby już nie ma.

Niemniej był to dobry krok w stronę zmiany.

  Widzisz, czasami będąc w związku dusisz się, zapominasz kim jesteś, cofasz się.
Ja dokładnie tak miałem. Czułem się ograniczony.

I nagle myśl, że jestem sam za siebie odpowiedzialny -TYLKO za siebie - wydała mi się niesamowita.

 Później nastąpiły okropne dwa tygodnie, podczas których czułem jakby ktoś wyrwał mi kawałek serca.

Nie spałem.
Nie jadłem.

Nie robiłem nic.
Tylko leżałem i chodziłem do pracy.
Musiałem pracować, ale było to bardzo ciężkie...
Musiałem robić sobie krótkie przerwy, że powstrzymać płacz i brałem bardzo silne leki uspokajające.

Mroczny czas minął.

To nie znaczy, że nie przeżywam już rozstania.
Przeżywam, ale nieco mniej. Jakby się trochę od tego odciąłem.

Teraz czuję, że odżyłem.
Jestem czymś więcej niż tylko połówką kogoś.
Jestem swoim własnym szczęściem i pokochałem siebie - co kiedyś wydawało mi się niemożliwe.


To jest jedna z najważniejszych rzeczy w Twoim życiu.


               
  Pokochaj siebie.
                 Jesteś ważny.
                 Jesteś piękny.

Pamiętaj o tym.

Pozdrawiam cię i mam nadzieję, że nie czujesz się już tak bardzo samotny wiedząc, że inni tez przechodzą ciężkie chwile.


Ja zacząłem nowy rozdział, odbiłem się od dna i powoli płynę ku powierzchni.

A Ty?